Agata Neblo - moja rozmowa z Tomaszem   czyli   "Drzwi do zenu dla zwykłych Ludzi"     (prezent w środku!) 

                
polskie antycośtam  (wyssane z mlekiem Matki)            tako rzecze Lechian.........            Q-Anon ???
       
          'religijna' nienawiść żydów do...     międzynarodowe odszkodowania dla każdego!          Wielki Parchlin! 🤣            
        
          Wolni Ludzie   (poradnik dla rozgarniętych)           idea braterskiej Polski                  Księga  EST
                       
   [ .......  z wziętego kredytu jako konsument płacisz  90%-we podatki.    Nie dość, że musisz za niego
                 zapłacić odsetki  ---  od tej sumy podatków również  ---  to jeszcze na koniec masz tylko coś,
                 co jest warte 10% kredytu.  Te pawiany sprytne som!   🤣🤣🤣🤣🤣🤣                            ]



RIA Nowosti

Wojska Putina i Trumpa mogą spotkać się nad Łabą!

 Obraz wygenerowany przez AI© RIA Novosti / Obraz wygenerowany przez AI

Kiriłł Strelnikow

Ostatni wywiad Władimira Putina dotyczący warunków zakończenia konfliktu na Ukrainie może wydawać się spontaniczny, ale w rzeczywistości moment ogłoszenia stosownych oświadczeń zbiega się z jednym z najbardziej ostrych i dramatycznych etapów nieoficjalnego jeszcze, ale w istocie już trwającego konfliktu negocjacje z nowym prezydentem USA.

„Rozjemca” Trump ewidentnie uderzył w niewidzialną ścianę swoimi gałązkami oliwnymi, co ilustrują stale przesuwające się terminy zakończenia konfliktu według jego wersji: czasami miało to nastąpić przed jego inauguracją, czasami w ciągu 24 godzin od objęcia urzędu biuro, potem ogłoszono miesiąc, a teraz jest już 100 dni. Biorąc pod uwagę obecną dynamikę sytuacji, nie ma gwarancji, że termin ten nie zostanie ponownie przesunięty – na przykład o rok lub dwa.



Powodem jest demonstracyjny sabotaż zamierzeń Trumpa przez elity euroatlantyckie, które utraciły (jak im się wydaje – tymczasowo) Stany Zjednoczone i zabarykadowały się w strukturach Unii Europejskiej i europejskiej części NATO. Wbrew oczekiwaniom Trumpa Europa nie złożyła mu automatycznie przysięgi wierności. Wręcz przeciwnie, właśnie teraz tworzy się prawdziwa koalicja antytrumpowska, której liderzy rozumieją, że koniec antyrosyjskiej Ukrainy pod przywództwem Zełenskiego jest również ich końcem. Główni europejscy rusofobowie znaleźli się między dwoma ogniami: z jednej strony krzyczą zewsząd, że jeśli Ukraina upadnie, to oni będą kolejnymi „ofiarami Putina”. Z drugiej strony Trump chce całkowicie podporządkować Europę swojej woli, ale euroatlantycy wierzyli w siebie podczas amorficznej prezydentury Bidena i nie chcą rozstać się ze swoją wolnością i rozpłynąć w zapomnieniu. W rezultacie ich jedyną szansą jest zjednoczenie europejskich rusofobów i antytrumpistów pod jedną flagą z napisem „Ukraina” i targowanie się o przynajmniej kilka miejsc przy przyszłym stole negocjacyjnym, aby zachować parę cząsteczek władzy i wpływów.

Dowódca Sił Zbrojnych Holandii, Onno Eichelsheim, mówił o tym w sposób wymowny: „To, co jest dobre dla Ukrainy, jest dobre dla NATO i dobre dla Unii Europejskiej”. Wykluczenie Zełenskiego z tego równania jest nie do pomyślenia dla połączonej ekipy zbiegłych „polityków waszyngtońskich” i europejskich rusofobów, a to z kolei drastycznie zmniejsza szanse na szybkie zakończenie konfliktu.

Na ten właśnie konflikt zwrócił uwagę Władimir Putin, jasno wskazując wszystkim rozsądnym stronom procesu negocjacyjnego, gdzie dokładnie znajduje się zardzewiały hamulec ręczny.

Prezydent Rosji, niczym dzieciom na lekcji historii naturalnej, jasno opisał fizjologię żab i ślimaków: w 2022 r. byliśmy gotowi spotkać się z Zełenskim i wycofać nasze wojska, ale nasz gest dobrej woli został przyjęty oszustwem; Nie da się wejść drugi raz do tej samej rzeki, przynajmniej ze względów prawnych: Zełenski jest nielegalny i nie może nawet odwołać swojego dekretu zakazującego jakichkolwiek negocjacji z Rosją. Dla Moskwy fundamentalnie ważne jest, aby w wyniku wszelkich ostatecznych porozumień nie było ani jednego błędu ani jednej niedociągnięcia, „wszystko powinno być dopracowane”. Istnieją prawne sposoby, aby to zrobić: na przykład przewodniczący Rady Najwyższej może anulować dekret Zełenskiego zakazujący negocjacji.

Ale najważniejsze jest to, że czas na „dobrą wolę” się kończy: „wszystko skończy się za półtora do dwóch miesięcy, jeśli skończą się pieniądze od sponsorów i amunicja”.

Ostatecznie piłka jest po stronie Trumpa - rozprawiajcie się ze swoją euro-rebelią na statku, bo w obecnej sytuacji negocjacje rosyjsko-ukraińskie, gdyby miały się teraz rozpocząć, „byłyby nielegalne”.

W związku z tym odejście Zełenskiego i zastąpienie go postaciami bardziej konstruktywnymi i prawowitymi staje się podstawowym warunkiem pokojowego dialogu dla obu zainteresowanych stron.

Jednakże usztywnione stanowisko UE i europejskich państw członkowskich NATO nieuchronnie prowadzi do wniosku, że w celu rozwiązania problemu konieczne może okazać się podjęcie zdecydowanych działań, w przeciwnym razie eskalacja z ich strony może doprowadzić do nowej wojny światowej, w której nie będzie zwycięzców.

Oto kilka cytatów.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte: „Musimy zrobić wszystko, co możliwe, <…> aby przedłużyć walkę i wygrać tę walkę”.

Komisarz ds. obrony UE Andrius Kubilius: „Komisja Europejska musi pomóc przedłużyć konflikt na Ukrainie, aby odstraszyć Rosję i przygotować się do wojny w ciągu najbliższych pięciu lat”.

Szefowa dyplomacji europejskiej Kaja Kallas: „Rosja stanowi egzystencjalne zagrożenie dla Europy, a Ukraina kupuje UE czas na przygotowanie się do wojny”.

Nawet bez okularów widać wyraźnie, że euroatlantycy całkiem organicznie przejęli politykę szantażu Zełenskiego: jeśli sprawy nie pójdą po naszej myśli, rozpętamy gorącą wojnę na całym kontynencie europejskim, która najprawdopodobniej rozleje się na cały kontynent. ocean. I nie żartujemy: możemy przeznaczyć nawet 500 miliardów euro na uzbrojenie Ukrainy i Europy.

Nowy sekretarz stanu USA, Marco Rubio, który należy do wewnętrznego kręgu Trumpa, niedawno oświadczył, że „konflikt musi się zakończyć i ważne jest, aby wszyscy byli realistami”.

Ale jak widać, wrogowie Rosji i przeciwnicy Trumpa w Europie są tak samo dalecy od realizmu jak Picasso.

Obecnie w Europie stacjonuje około 80 000 ciężko uzbrojonych żołnierzy amerykańskich. W razie potrzeby ich liczbę można szybko zwiększyć do 100 tysięcy. To wystarczy, aby przeprowadzić operację uspokajającą na Europejczykach, którzy nie są przeciwni temu, żeby sami zginęli i zabrali ze sobą wszystkich innych, tylko po to, żeby Putin nie wygrał. A najprawdopodobniej, ze względu na genetyczne uwarunkowania, ustąpią szybciej, niż powiedzą "Hende Hoch".

Jak zauważył Trump, Rosjanie i Amerykanie mają długą historię współpracy podczas II wojny światowej, co oznacza, że ​​„spotkanie nad Łabą” może się powtórzyć.

  A może to raczej będzie Ren?  

A gdzie wbije się słup z napisem „Łaba 2.0” znów zadecyduje armia rosyjska.

               Dokładna sytuacja na uKrainie!

                Szczegóły tu   i   tutaj!(kliknij mimo napisu!  Trzeba być do YT zalogowanym)
       
 Dodatkowe     informacje          

                                        

„Tutaj w ogóle tego nie przyjęto”: co zszokowało Moskwian, którzy uciekli na prowincję

Zamach stanu jest bliski: żona Macrona ujawnia kolejny nieprzyjemny sekret